Adres: 05-504 Henryków Urocze, ul. Wschodnia 8 E-mail: lider3000@poczta.onet.pl Tel/kom: 502 895 882

Szukaj
Wprowadź słowa:
piątek, 06 grudzień 2019
Start arrow Artykuły wstępne arrow Rok wydania 2004 - artykuły wstępne arrow LIDER 6/2004 - Artykuł wstępny
LIDER 6/2004 - Artykuł wstępny Drukuj E-mail

Drodzy Czytelnicy

Wybitny polski psycholog profesor Józef Kozielecki pisał o dwu możliwych wyborach drogi życiowej: wertykalnym i horyzontal­nym, sytuujących nas wobec innych, wyznaczających naszą pozycję w ludzkiej gromadzie, przydzielających nam szczebel homodrabiny. Wybór wertykalny oznacza biografię budowaną na awansach pionowych preferujących, (co nieco upraszczając) stanowisko, majątek, władzę i wybór horyzontalny oznaczający rozwój poziomy (także z pewnym uproszczeniem) a więc poprzez wiedzę, autorytet, zasady moralne. Uproszczenie zaś polega na tym, że prze­działy te nie są ostre. Można bowiem, choć z pewnym jednak trudem, wyobrazić sobie kogoś, kto w swym biogramie mieści wszystkie wymienione beneficja. Można dalej popuszczać wodze wyobraźni i widzieć człowieka, który „po to gromadzi by móc dzielić" (to cytat z wypowiedzi kardynała Józefa Glempa), czy kogoś, kto, korzystając z dobrodziejstwa genów i przydzielonych zdolności, powiększa swą wiedzę z myślą o tym by łagodzić ludzkie niedole. Czy wreszcie postrze­gać sens bycia człowiekiem który spełniałby bez wahania wezwanie Prezydenta JF Keneddy'ego „nie pytaj co Ojczyzna robi dla Ciebie, pomyśl co Ty możesz zrobić dla Ojczyzny" (cytat z pamięci, może zatem niedokładny ale oddający istotę rzeczy.) Kiedy jednak obejrzymy się wokół nas a i zajrzymy w głąb naszej (jeżeli istnieje) duszy trudno nam dostrzec wyraziste przykłady takiej komasacji „wielu w jednym". Powszechnie spotykamy się z dążeniem, dowsiebnego gromadzenia dóbr wszelakich, które mają służyć spełnianiu, w możliwie najszerszym zakre­sie, osobistych potrzeb każdego z nas. Owszem spotykamy się z licznymi przykładami postępków filantropijnych jakże pasujących jednak do stanu w którym „oddaję bo mnie to jest niepotrzebne", „oddaję bo jak nie dam to co ludzie o mnie powiedzą", „daję bo jak nie dam to mnie .sumienie zagryzie", „daję bo może kiedyś sam będę w potrzebie i mnie ktoś pomoże ". W takich postawach widać cale zagmatwanie naszego człowieczeństwa, taty bagaż naszych genetycznych związków z naturą i jej bezlitosnymi prawami: „zjadam zjadającego i jestem zjadany przez zjadanego", choć pojęcie „bezlitosne" nie jest tu w pełni uprawnione. Natura bowiem nie wytworzyła, żadnych praw moralnych, żadnych za­sad, w naturze tylko silniejszy ma prawo do rozwoju i prawo to musi so­bie wywalczyć. Słabsi służą silniejszym, by ich siła mogła się zreali­zować w przekazaniu genów. Stosunkowo niedawno, bo zaledwie kilka milionów lat temu, stając się ludźmi, nie mogliśmy jednak odciąć się od naszej przeszłości. Wciąż jesteśmy, i chyba nigdy nie przestaniemy być, dziećmi natury. ! dlatego naszą przyrodzoną cecha tym czego często się wstydzimy ale z czego zrezygnować nie chcemy i nie potrafimy jest owa dowsiebność wyrażająca się w rywalizacji na takich samych polach jak wszystkie istoty żywe: terytorium, pożywienie, prawo do przekazania genów. Nie wydaje się ponadto aby z tym naturalnym wyposażeniem człowieka przez naturę należała w jakiś sposób walczyć. Jak wiemy z historii wszelkie próby administracyjnego i systemowego poprawiania człowieka, zaprzeczania prawom natury, poprzez wdrażanie utopijnych programów, nic nigdy poza klęską nie daty. Jesteśmy więc tacy jacy jesteśmy, nie trzeba poprawiać natury, ale można coraz lepiej wyko­rzystywać jej prawa do budowania społeczeństw w miarę szczęśliwych. I to jest i wielki i możliwy do realizowania w każdym miejscu i czasie homoplan.

em: Lider3000@poczta.onet.pl
Zbigniew Cendrowski
www.lider.szs.pl
Redaktor Naczelny


Copyright 2000 - 2005 Miro International Pty Ltd. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Mambo jest wolnym programem dostępnym na warunkach licencji GNU/GPL.
Polska adaptacja: © APW ZWIASTUN - Mambo - Polska Grupa Robocza. Wszystkie prawa zastrzeżone.