Adres: 05-504 Henryków Urocze, ul. Wschodnia 8 E-mail: lider3000@poczta.onet.pl Tel/kom: 502 895 882

Szukaj
Wprowadź słowa:
sobota, 14 grudzień 2019
Start arrow Artykuły wstępne arrow Rok wydania 2010 (artykuły wstępne) arrow Lider 10/2010
Lider 10/2010 Drukuj E-mail

Drodzy czytelnicy

Znaczenie zdrowia, jako czynnika decydującego o powodzeniu we wszelkich przedsięwzięciach jednostkowych i zbiorowych rośnie. Wynika to z prostego rachunku : człowiek zdrowy jest szczęśliwy, cieszy się życiem, pracuje wydajniej, redukują się negatywne zjawiska społeczne, państwo zyskuje na sile wewnętrznej i zewnętrznej.
Jednak wzrostowi wiedzy o znaczeniu zdrowia nie towarzyszy świadomość co do potrzeby, nie tylko mentalnego i werbalnego akceptowania tego znaczenia, ale także takiego postępowania, aby znaczenie to w praktycznym postępowaniu potwierdzać.
W poglądach na przyczyny warunkujące stan zdrowia zmieniło się sporo, choć podstawowe problemy są ciągle takie same. Wciąż jednym z najtrudniejszych problemów jest skuteczność edukacji zdrowotnej społeczeństwa - powodowanie, żeby "ludzie chcieli chcieć", chcieli być zdrowi, i to chcenie potwierdzali w działaniu, by umieli i chcieli przeciwdziałać chorobom i niesprawnościom, przed tym nim się pojawią. Trudności te pogłębia wzmocnienie w polityce społecznej, wygodnych dla władz wszystkich szczebli, doktryn neoliberalnych, wg których sprawy zdrowia to prywatny problem każdego człowieka i władze nie powinny w tę sferę prywatności nadmiernie ingerować. Pogląd ten skutkuje między innymi i tym, że zarzuca się różne starania i formy bezpośredniej zachęty i działań "atakujących" organizacyjnie i mentalnie tę sferę prywatności.
Jeżeli przyjmiemy za pewnik, że jednym z najważniejszych "interesów" wszelkiej władzy są starania o wysoką sprawność intelektualną i fizyczną obywateli - czynniki niezbędne dla wszelkiego powodzenia - to władze takiego państwa, kierując się najlepiej pojętym interesem "własnym" nie powinny zaniedbywać żadnych starań, w tym zawierających także pewne elementy "pozytywnej natrętności edukacyjnej i restrykcyjnej" wobec zaniedbujących się w zdrowiu. Każde, nawet najbardziej demokratyczne państwo, musi, w najlepiej pojętym interesie swych obywateli, sięgać do pewnych działań zawierających elementy przymusu, zmierzającego do wymuszenia zachowań pozytywnych dla zdrowia. Mam tu na myśli bardzo szerokie spektrum działań: dynamicznej edukacji i docierania do wszystkich z fachową informacją i wiedzą, premiowania zachowań prozdrowotnych, intensyfikacji działań organizacyjnych i logistycznych umożliwiających podejmowanie indywidualnych i zbiorowych pozytywnych decyzji, po elementy pośredniego i bezpośredniego przymusu wobec tych, którzy swymi zachowaniami szkodzą sobie i innym. Pozytywnym przykładem takich działań są rozliczne reformy przeprowadzane w Finlandii, kraju przodującego pod względem zdrowia społeczeństwa (silna ingerencja państwa w system odżywiania, rozbudowa edukacji zdrowotnej w szkołach, gdzie od kilku lat obowiązuje specjalny przedmiot "zdrowie". Jak słyszymy, w ostatnich dniach wprowadzono tam całkowity zakaz palenia. Kiedy to piszę dowiaduję się z TV o podobnych decyzjach w Grecji. W Polsce walka z tym nałogiem, prowadzona pod przywództwem nieugiętego i wytrwałego profesora Witolda Zatońskiego, jest takim naszym dobrym przykładem..
Nader szeroko, moim zdaniem, rozumiemy i stosujemy pojęcie solidaryzmu społecznego, zapewniając wszystkim bez wyjątku możliwość korzystania z systemu ubezpieczeń zdrowotnych. O ile jest to w pełni usprawiedliwione w przypadku zdarzeń losowych - taki powinien być główny cel ubezpieczenia - to niefrasobliwe sięganie po pomoc społeczną w przypadku braku elementarnej troski o swe zdrowie i kultywowanie niezdrowego stylu życia, może i powinno spotykać się z negatywną oceną społeczną i prowadzić - w niektórych przypadkach - do ograniczeń tej pomocy i jej uzależnienia od zmiany zachowań.
Krzewienie postaw społecznej niechęci i dezaprobaty wobec zachowań nagannych powinno się wzmacniać i być coraz bardziej znaczącym orężem w walce o zdrowie, jako jednej z najwyższych wartości jednostki i narodu. Zasada, że nie ma wolności bez odpowiedzialności, tak jak nie ma odpowiedzialności bez wolności, powinna być śmielej stosowana - zejść z plakatów miedzy ludzi.



Redaktor Naczelny
Zbigniew Cendrowski
Lider3000@poczta.onet.pl

Copyright 2000 - 2005 Miro International Pty Ltd. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Mambo jest wolnym programem dostępnym na warunkach licencji GNU/GPL.
Polska adaptacja: © APW ZWIASTUN - Mambo - Polska Grupa Robocza. Wszystkie prawa zastrzeżone.