Adres: 05-504 Henryków Urocze, ul. Wschodnia 8 E-mail: lider3000@poczta.onet.pl Tel/kom: 502 895 882

Szukaj
Wprowadź słowa:
piątek, 06 grudzień 2019
Start arrow Artykuły wstępne arrow Rok wydania 2010 (artykuły wstępne) arrow Lider 7-8/2010
Lider 7-8/2010 Drukuj E-mail

Drodzy czytelnicy

Mieliśmy w ostatnich miesiącach kilkanaście przypadków, kiedy w życiorysach znanych i powszechnie szanowanych ludzi, ujawniały się różne rysy. Ujawnili je sami zainteresowani, często pod groźbą, że ktoś ich zdemaskuje, bądź ujawniali je inni, powodowani różnymi motywami. Ciężar gatunkowy tych przewinień jest różny, zakres i forma skruchy też jest różna. Czasem akt wyznania i skruchy daje powód do swoistej satysfakcji. Ile ludzi tyle różnych spraw. Niektórzy z winnych pełnili takie funkcje, z których wynikałaby potrzeba nieskazitelności. Oczywiście każdy z tych przypadków wymaga oddzielnego zbadania i indywidualnej oceny. Padają różne głosy w tej dyskusji : potępienia, wybaczenia, relatywizacji. Jest też pewna wspólna cecha i efekt toczących się w tych sprawach dyskusji - jakieś narastające poczucie niepewności co do trwałości autorytetów i różnych kodeksów etycznych. Na ogół jesteśmy wybaczyć, ale pod warunkiem publicznego ukorzenia się i wyznania winy, co jednak nieuchronnie wiąże się z upadkiem autorytetu, traumą psychiczną i utratą prawa do pouczania innych. Tak lubiane przez opinię powszechną, ukorzenie się publiczne zawsze degraduje, mit o uldze i oczyszczeniu raczej się nie sprawdza. Kościół wie o tym dobrze i poprzez tajemnicę spowiedzi eliminuje i ogranicza to nieznośne piętno winy przez tajemnice spowiedzi - wybaczenie niejawne. Gdyby nie ta zasada zachowania tajemnicy, wielu grzeszników nigdy by swych win nie wyznało. Wyznają je, bo są pewni swoistej bezkarności¸ zachowania swej nieprawości w tajemnicy przy jednoczesnym rozgrzeszeniu, co oznacza nie tylko anulowanie i przekreślenie win, ale możliwość zachowania statusu społecznego. Gdyby np. ksiądz ogłaszał co niedzielę z ambony, kto jakie wyznał grzechy, nikt by do spowiedzi nie przystąpił a i sama instytucja spowiedzi by upadła. Związek pomiędzy wyznaniem win, wybaczeniem i naprawą jest logiczny ale czy twórczy ? W systemie sądów powszechnych, a szczególnie w procesie lustracji kiedy następuje publiczne wyznanie win, publiczne osądzenie, zawsze oznacza to obniżenie statusu społecznego. Funkcja pojęcia "wybaczamy ale pamiętamy" niewiele, poza zaspokojeniem u innych przyziemnej potrzeby zemsty, wzbudzeniem strachu przed wstąpieniem "na złą drogę", co może być w przyszłości osądzone i potępione, nie daje satysfakcji, nie tworzy korzystnej sytuacji moralnej naprawy. Nade wszystko zaś nie usuwa z pamięci. Wyznawane uczucie skruchy podczas procesu kogoś kto został złapany, osądzony i skazany trudno uznać za szczere, jest jedynie poszukiwaniem możliwości minimalizacji winy i uniknięcia dehumanizacji. Akcentuje się potrzebę wybaczenia ale nie zapomnienia. Wybaczamy ale pamiętamy. Są to niestety rzeczy nie do pogodzenia. Jeżeli pamiętamy to nie wybaczyliśmy do końca. Wybaczenie i pamiętanie może mieć znaczenie historyczne. Możemy wybaczyć komuś, kto dawno nie żyje i nie ma już nikogo, kto jego winy mógłby dziedziczyć. Często znacznie ciężej żyć z wybaczeniem niż z karą i potępieniem. Kara czasem oczyszcza, wybaczenie i pamiętanie nie ma mocy katharsis. Potrzeba lustracja i zdemaskowanie wszystkich, którzy popełnili w swym życiu jakieś nieprawości, wynika z potrzeby odwetu. Nie wybacza ten, kto nie zapomina. W tych sprawach rządzą bezlitosne prawa wyrażane trafnie znanymi konstatacjami : "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem".(Biblia). "Nie jestem w stanie zapomnieć krzywdy, którą mu wyrządziłem" (Tacyt).



Redaktor Naczelny
Zbigniew Cendrowski
Lider3000@poczta.onet.pl

Copyright 2000 - 2005 Miro International Pty Ltd. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Mambo jest wolnym programem dostępnym na warunkach licencji GNU/GPL.
Polska adaptacja: © APW ZWIASTUN - Mambo - Polska Grupa Robocza. Wszystkie prawa zastrzeżone.