Adres: 05-504 Henryków Urocze, ul. Wschodnia 8 E-mail: lider3000@poczta.onet.pl Tel/kom: 502 895 882

Szukaj
Wprowadź słowa:
sobota, 14 grudzień 2019
Start arrow Artykuły wstępne arrow Rok wydania 2009 (artykuły wstępne) arrow Lider 2/2009
Lider 2/2009 Drukuj E-mail

Drodzy czytelnicy

Kiedy poseł Górski z mównicy sejmowej mówi, mając na myśli nowego Prezydenta USA, Baracka Obamę, że następuje „”koniec białego człowieka” czujemy podskórnie, że jest to wypowiedź paskudna. Także kiedy słyszę, jak pewien profesor, nauczyciel akademicki, całkiem poważnie przypisuje różne polskie nieszczęścia będącym u władzy „trzem rabinom” czuję, że chodzi o coś podobnego. Kiedy wreszcie polityk sprawujący władzę, przedkłada urazy osobiste nad interes państwa, gnębią nas podobne niepokoje. Niepokoje tym większe, że tacy osobnicy najwyraźniej nie czują się w swych poglądach odosobnieni. A czasem wiążą z tymi poglądami jakieś polityczne kalkulacje (mają swój "elektorat"). Mamy wtedy wrażenie, że przez skorupę poprawności przebija się jakaś nie dająca się cywilizacyjnie opanować niechęć do innego człowieka. Tak to mocno w nas tkwi, że czasem musi znaleźć ujście. To wszystko "malizna" jak mawia mój wnuczek

Nie można karać za myślenie, bo wykrycie tego jak kto myśli nie jest możliwe, możemy jedynie domyślać się tego co ktoś myśli naprawdę, na podstawie owych drobnych incydentów, kiedy jakieś mroczne fluidy się z owych myśli ujawniają w emocjonalnym słowie czy działaniu. Różne totalitaryzmy tęsknią za takim systemem, który pozwoliłby myśli utajone odkrywać, i karać za nie, eliminować nietakmyślących. Czy można jednak karać za myśli, o których wiemy, że są, ale które nie są realizowane w praktyce ?. Czy jeżeli jakieś myśli są nieprawe, ale nie są manifestowane, to czy wolno przypuścić, że wcześniej czy później mogą wybuchnąć jakąś erupcją Tak już przecież było wielokrotnie w historii

Czy powinniśmy więc z myślą o ograniczaniu i eliminowaniu z życia społeczeństw czynów nieprawych zapobiegać im przez zduszanie ich w samym zarodku, na etapie myśli i mnożąc techniki prawnej profilaktyki, na wszelki wypadek tropić i karać już za ochotę i poglądy ?

Czy nie powinniśmy raczej pogłębiać naszej wiedzy na temat biologicznego wyposażenia każdej żywej istoty w instynkt bezwzględnej walki i rywalizacji, który w przypadku człowieka tłumiony kulturowo, w sprzyjających okolicznościach może wybuchnąć ze wzmocnioną siłą. Może dbajmy raczej o to aby owe warunki nie zaistniały. Inaczej będziemy jak owi filmowi tropiciele zła, których zdaniem, aby było lepiej, trzeba po prostu wykryć i zlikwidować złych ludzi.

Wszystkich nas niepokoi przyszłość świata. Niepokoje te dotyczą wielu źródeł : zmian geoklimatycznych, wyczerpywania się naturalnych zasobów Ziemi, ale nade wszystko tego co się dzieje między nami samymi, między ludźmi. Chodzi nie tylko o takie wieloobliczowe zjawiska jak terroryzm, nietolerancja czy agresja. Także chodzi o to, jak powstaje i kumuluje się w ludzkiej gromadzie wstydliwy potencjał niechęci, który przy różnych sprzyjających okolicznościach i narastającym przyzwoleniu wyzwala się erupcją nienawiści i zbrodni. Że to nie u nas ? Że to raczej gdzieś w Afryce czy Azji ? Że to nie dotyczy nas europejczyków ? Ale to właśnie cywilizacyjnie zaawansowanej Europie w ciągu ostatnich 100 lat przydarzyły się dwie największe wojny światowe a w międzyczasie faszyzm i komunizm. Pytamy z niepokojem : To wszystko to my ? My ludzie ? Jakie znaczenie w tym wstydliwym procesie mieć może zjawisko nierównego podziału dóbr ?

Kiedy słuchamy niektórych wielkich analityków ? futurystów ? jak Toffler, Fromm, Pinker, Zimbardo, Fukuyama i wielu innych, jesteśmy pod wielkim wrażeniem ich wiedzy, przenikliwości, zdolności do błyskotliwych uogólnień, przemawiających do wyobraźni prognoz - ich pewność siebie uspokaja, świat wydaje się bardziej zrozumiały, przyszłość nie tak groźna. "Można oczekiwać, (czytamy w Raporcie National Science), że pod koniec XXI wieku osiągnięty zostanie trwały światowy pokój, powszechny dobro­byt oraz znacznie wyższy poziom ogólnoludzkiej solidarności i współ­pracy".

I póki co, może tego się trzymajmy.


Copyright 2000 - 2005 Miro International Pty Ltd. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Mambo jest wolnym programem dostępnym na warunkach licencji GNU/GPL.
Polska adaptacja: © APW ZWIASTUN - Mambo - Polska Grupa Robocza. Wszystkie prawa zastrzeżone.