Adres: 05-504 Henryków Urocze, ul. Wschodnia 8 E-mail: lider3000@poczta.onet.pl Tel/kom: 502 895 882

Szukaj
Wprowadź słowa:
środa, 11 grudzień 2019
Start arrow Artykuły wstępne arrow Rok wydania 2007 - artykuły wstępne arrow LIDER 11/2007 - Artykuł wstępny
LIDER 11/2007 - Artykuł wstępny Drukuj E-mail

Drodzy czytelnicy

Polityka staje się coraz ważniejszym polem obserwacji psychologicznych. Ma bowiem (zachowania polityków) znaczący wpływ na stan zdrowia społeczeństwa poprzez stymulację poziomu stresu psychospołecznego. Politycy są pilnie obserwowani przez społeczeństwo a ich zachowania są łatwo przenoszone na postawy i zachowania wielu ludzi. Mamy tu do czynienia z zadziwiającym fenomenem akceptacji metod prostackich przez tych, którzy chętnie oddają część wolności za mniej odpowiedzialności bo jak pisał J. Tischner "nasz lęk przed wolnością staje się większy niż lęk przed przemocą". To znaczący czynnik opóźniający postępy demokracji. Im większa część społeczeństwa staje się podatna na takie lęki i akceptuje rozwiązania na skróty, tym łatwiejsze są manipulacje i stosowanie prymitywnych metod walki politycznej i eliminowania przeciwnika. Ci którzy nie godzą się na zbywanie wolności i chcą brać odpowiedzialność za losy swoje i innych, są wystawiani na ciężkie próby zdobywania aprobaty i poparcia - czasem ulegają naciskom i przejmują metody bezpośredniej akcji. Nazwałbym to efektem Zbyszka z Bogdańca, który podczas sporu z Cztanem i Wilkiem musiał chwycić się ławy zamiast szabli. Atmosfera i metody rozstrzygania sprzeczności politycznych przenosi się na coraz niższy poziom sporów, kształtuje nasze samopoczucie, wzmaga poczucie niepewności i dystresu, podejrzliwość wypiera ufność. Wszystko to zwiększa wpływ na nasze zdrowie działanie czynnika środowiskowego, w którym zaczyna decydować to jacy jesteśmy sami wobec siebie. Wciąż bowiem pamiętać powinniśmy, jak ważnym komponentem ogólnego obrazu zdrowia jest zdrowie psychiczne i społeczne. Psychiczne oznacza dobre samopoczucie, społeczne umiejętność współżycia z innymi ludźmi. Rządzenie i podejmowanie decyzji to trudna sztuka, można to robić za pomocą jakże znanego "dywide et impera", wzniecając wzajemne niechęci różnych grup społecznych. Im bardziej taka metoda utrwala się na szczeblach centralnych władzy, tym bardziej degeneruje się wszystko poniżej. Kiedy więcej jest nakazów, rygorów, restrykcji i kar zamiast zachęt, życzliwości, preferowania zachowań pozytywnych, narasta w społeczeństwie zniechęcenie, potrzeba sprzeciwu, utrwala się system wartości, w którym dominuje doszukiwanie się wszędzie nieprawości. Inni stają się podejrzani, zapominamy o umiejętności wybaczania. Kara, odwet, zemsta stają się normami powszechnie obowiązującymi. Poniżanie staje się elementem rywalizacji. W sporach nie ma przeciwników, są wrogowie. Nobilitowane są postawy pochlebstwa i usłużności. Donos ujawnia zło ale też zło wyzwala. Potrzebna jest poważna dyskusja o skuteczności systemy penitencjarnego. Czy nie jest przypadkiem tak, że spełnia on funkcje odwetowe i izolacyjne a w nikłym stopniu wychowawcze, zmieniające.

Konieczne poszukiwanie prawdy i sprawiedliwości zmienia się w zaspokajanie potrzeby zemsty. Jak trudno nam nie ulec odwetowej pokusie poniżenia tych, którzy nas poniżali. Zapominamy, że ulepszanie innych należy zaczynać od ulepszania samych siebie - co jest istotą cywilizacji chrześcijańskiej. Jeżeli chrześcijaństwo przetrwało to dlatego, że nie zwyciężył duch inkwizycji ale duch miłości, pokory i wybaczania.

Słynna anegdotyczna scena rozmowy Stalina z jakimś niezbyt entuzjastycznie nastawionym do wodza interlokutorem, który pyta : Towarzyszu Stalin, O co jestem podejrzany ? A Stalin na to : podejdź do okna i popatrz na Plac Czerwony, widzisz te tłumy ? to są podejrzani, ty jesteś już skazany. Torquemada, Robespierre, Lenin, Castro. Rewolucje i niszczenie innych w imię najsłuszniejszych zasad i jedynie słusznych racji. Zlustrować Świętego Piotra. Od wymagań lustracyjnych już niedaleko do żądania oświadczeń od wszystkich w każdej sprawie. Oświadczeń, w których przewija się w różnych formach pytanie : jesteś za czy przeciw. Oświadczam, że jestem taki a taki. Sąsiad zaczyna się uważniej przyglądać sąsiadowi. Racjonalne "kto nie jest przeciw nam - jest z nami" - przekształca się w : "kto nie jest z nami - jest przeciw nam". Niby to samo ale jakże inne. Smutne. Polska nie zasługuje na taki porządek moralny. Ale smutny jest też los polityków, którzy ulegają pokusie totalnej i bezwzględnej "sprawiedliwości". I to jest właśnie sprawiedliwe.

Zbigniew Cendrowski
Lider3000@onet.pl
www.lider.szs.pl
Redaktor Naczelny


Copyright 2000 - 2005 Miro International Pty Ltd. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Mambo jest wolnym programem dostępnym na warunkach licencji GNU/GPL.
Polska adaptacja: © APW ZWIASTUN - Mambo - Polska Grupa Robocza. Wszystkie prawa zastrzeżone.